Wielu ludzi pyta mnie
Wielu ludzi pyta mnie o moją „karierę" filmową. Owszem, występowałem w kilku filmach, w różnych rolach - boksera, przemytnika, marynarza - ale złudzeń nie mam. Nie jestem aktorem. Prawdziwą satysfakcję miałem tylko z jednego, pierwszego filmu, a to dlatego, że po raz pierwszy zobaczyłem siebie walczącego. Z urywków kronik filmowych nie potrafiłem wyobrazić siebie jako zawodnika. Zostałem jednak trenerem. Uczę zawodników „Błękitnych" Kielce, tego wszystkiego co mnie nauczyli Stamm, Szydło... i Szydłowski. I choć praca trenera jest o wiele trudniejsza niż uprawianie pięściarstwa, zawód ten sprawia mi ogromne zadowolenie. Lubię młodzież... a cóż może być przyjemniejszego od widoku swego wychowanka na podium dla najlepszych." wy mecz z Irlandią w Dublinie przyniósł Polsce minimalną porażkę, ale przecież trzy dni wcześniej doszło do wydarzenia, które zachwiało ustalonym wieloletnią tradycją porządkiem w futbolowym świecie. 17 października 1973 roku,«na legendarnym londyńskim Wembley, w samym sercu ojczyzny piłki nożnej, polska jedenastka wywalczyła remis 1:1, będący w ostatecznym rozrachunku zwycięstwem. Podział punktów oznaczał zakwalifikowanie się „biało-czerwonych" do finału mistrzostw świata i wyeliminowanie Anglii z udziału w X Fussball-Weltmeisterschaft. Zespołowi, który wywalczył ten wspaniały sukces kapitanował Kazimierz Deyna. Czy wierzył w możliwość odniesienia takiego sukcesu?
| |