A cóż wiemy o uczuciach
A cóż wiemy o uczuciach Murzynów wobec maski czarownika? Może w obrębie danej kultury murzyńskiej widzowie odczuwają wygląd maski tak, jak my odczuwamy obraz Rafaela? Zresztą kubiści, zachwycając się doskonałością formalną rzeźby murzyńskiej (uznanej uprzednio za szpetną), dowiedli, że można w niej ujrzeć piękno. rpo wtóre: nawet zwierzęta doceniają piękno upierzenia czy ozdobnego tańca na tokowisku, sroka kradnie błyszczące przedmioty itd. Dlaczegóż by ludzie nie mieli rozwinąć tego naturalnego instynktu i znaleźć dlań zastosowanie nie tylko fizjologiczne czy biologiczne, ale także duchowe? Ów instynkt - instynkt piękna - wymaga zaspokojenia także wtedy, kiedy wyemancypował się już ze stanu pierwotnego. Właśnie dla jego zaspokojenia tworzymy dzieła sztuki, które oczywiście mogą (ale nie muszą) służyć także innym celom. W dosyć podobnej perspektywie „jak gdyby subli-macją pierwotnych technik i pierwiastkowych zachowń życia społecznego" nazwał sztukę Segond, dodając, iż dążenie do autonomii wyrazu artystycznego jest zawarte niejako potencjalnie w tych zaczątkowych formach ludzkiej egzystencji, a wyzwala się z nich całkowicie po zaspokojeniu elementarnych życiowych potrzeb.
| |